• Wpisów:79
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 11:54
  • Licznik odwiedzin:11 915 / 1581 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Co wy na to abym zaczęła na tym blogu pisać One Shoty? Ostatnio mam pomysły na takie krótkie historie, składające się z kilku części

Czytalibyście? O kim chcielibyście 1 One Shota?


Pozdrawiam!<3
 

 
Słuchajcie
Kompletnie nie mam pomysłu na to opowiadanie Chcecie abym go kończyłam, czy napisała nowe?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Powracam po 43 dniach!!<3 Rozdział pojawi się jeszcze w tym tygodniu!!<3
Nie było mnie, ponieważ miałam brak weny
  • awatar Violetta.! Na zawsze w moim sercu.! <3: okey kochana super, że wracasz. :D
  • awatar porque soy asi ♥: Ooo fajnie, że wracasz :) Może zacznij nową historię? Ja chętnie poczytam :) I zapraszam do mnie, też piszę opki :*
  • awatar niepotrzebna88: Po prostu genialny blog *-* Zapraszam do mnie. Jeśli spodoba ci się mój blog to zapraszam do zaobserwowania ;* jeśli ty mnie zaobserwujesz ja zrobię to samo ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział 3: http://leonetta4.pinger.pl/m/22580882

*Wieczorem, Ludmiła:
Jesteśmy od 15 minut wszystkie u Vilu. Tu jest cudownie, a nocowanie u niej to poezja! Nagle Vilu krzyknęła:
-Dziewczyny nie uwierzycie! Nigdy!-
-Co?- spytałyśmy na równi.
-Piszą o naszym występie w internecie po raz pierwszy.
-Co?!- krzyknęłyśmy i zaczęłyśmy czytać, a pisało tam tak.
,,Studio On Beat dało niesamowity koncert. Dziewczyny, które tam występowały były niesamowite, a piosenki ich autorstwa cudowne. Według różnych źródeł idol milionów nastolatek- Leon Verdas, wraz z siostrą i rodzicami pojawił się na występie.” Niżej podane były jeszcze nasze wykonania piosenek.
-Nie wierzę- krzyknęła Fran.
-My też- dodała Naty i Cami razem.
-Dziewczyny ja zaraz wracam.- powiedziała Vilu, wzięła telefon i wyszła.*
*Vilu:
Po przeczytaniu artykułu przypuszczałam dzięki komu po raz pierwszy napisano o nas w internecie. Szybko wybrałam numer do Leona. Dzwoniłam 5 razy ale nie odbierał dlatego odpuściłam sobie i wróciłam do dziewczyn.
-Jestem.- powiedziałam.
-Ok- odpowiedziały Fran i Cami patrząc nadal w gazetę.
-A gdzie Lu i Naty?- spytałam odkładając telefon na biurko.
- Lu w łazience, a Naty w kuchni, poszła poprosić Olgę o jakiś sok i coś słodkiego.- odpowiedziała Cami i razem z Fran uśmiechnęły się do mnie.
-Okey, co wy na to aby pośpiewać?- spytałam i podałam Fran gitarę.
-Junto a ti?- spytała Fran.
-Tak- odpowiedziałam z Cami i zaczęłyśmy śpiewać.
-Świetnie- powiedziała Lu i razem z Naty weszły i zamknęły drzwi.
My po tym zaczęłyśmy się wygłupiać itd. Nie zabrakło też śpiewania.*
*Fede:
Właśnie chodzimy z chłopakami i jak to tradycja nakazuje z ochroną po Buenos Aires. Cały czas chodzi mi po głowie blondynka- przyjaciółka Violetty. Nie mogę o niej zapomnieć, jest taka śliczna. Właśnie weszliśmy do Resto, a tam jak na zawołanie dziewczyny stoją przy ladzie, wszyscy uśmiechnęliśmy się na ich widok. Usiedliśmy przy stoliku i gadaliśmy.
- Kiedy będzie następna okazja?-spytał Marco
-Nie wiem- odpowiedział Leon.
- Musisz jak najszybciej wcisnąć się na te ich zajęcia- powiedział Maxi
-Spoko spróbuję coś załatwić- powiedział Leon.*
*Cami:
Ah jaki Broduey jest przystojny, nic tylko o nim myślę. Właśnie idziemy do studia i żadna z nas się nie odzywa, wszystkie o czymś myślimy. W Studio zaczęłyśmy ćwiczyć:
-Vilu śpiewaj Como Quieres-powiedziała Fran, gdy zobaczyła, że chłopaki wchodzą do studia.
-Ok- odpowiedziała patrząc w stronę wejścia.
Po tym oni stali w Sali i patrzyli na nas, a my śpiewałyśmy dalej: (wyobraźcie sobie, że tam nie ma Ramallo, Angie, Braco i Maxiego grającego na perkusji)
-Świetnie wam idzie- powiedział Leon, a my wszystkie odwróciłyśmy się.
-Dzięki- odpowiedziałyśmy razem uśmiechając się do nich.
-Dziewczyny!- krzyknął Gregorio, który właśnie wszedł i zepsuł całą atmosferę jak to ma w zwyczaju.
-Zebranie w Sali obok,szybko- powiedział i wyszedł.
-Przepraszamy, musimy iść- powiedziała Vilu i wyszłyśmy.*
*Pablo:
Właśnie jesteśmy na zebraniu w Sali. Muszę przekazać świetną wiadomość naszym uczniom.
-Posłuchajcie. Za 2 tygodnie wylatujemy na krótką trasę. Wszystko dzięki Leonowi Verdasowi i jego rodzinie. Więc dziękujcie im nie mnie. Polecimy do Ameryki Północnej, Europy i trochę w Ameryce Południowej. Ma to na celu promowanie naszego studia. Cieszycie się?
-Tak!- krzyknęli wszyscy.*



Podoba wam się next? Czekacie na dalszy ciąg wydarzeń?
 

 
Rozdział 2: http://leonetta4.pinger.pl/m/22399090

(...)- Greogorio..- zaczynam.
-Nawet nie kończcie nie ma mowy, abym się zgodził. A po za tym idźcie po rzeczy bo jedziemy na scenę.-mówi.
-Ale Gregorio! Bądź chociaż ten 1 raz miły i zgódź się!- mówi krzycząc Cami.
-Camillo Torres- mówi cicho.- Nie ma mowy, żebym się zgodził- dodaje krzycząc.
-Ale Greogorio!- mówi Fran i się odwraca orientując się, że Leon i reszta są w drzwiach. Nagle podchodzi Lu i Naty.
- Leon Verdas jest bardzo bardzo sławny, wiesz jaka będzie reklama studia. Jeśli zrobi jakieś zdjęcia, wspomni o nas na twitterze i w prasie to będą normalnie drzwiami i oknami przychodzić- mówi Lu bardzo cicho.
-A skąd to wiesz?- pyta Gregorio.
-Jak to skąd! Gregorio on jest sławny na cały świat.- mówi cicho Naty.
-Cały świat?- pyta Gregorio.
-Tak!- mówimy wszystkie na równi.
-Dobra niech będzie- mówi Gregorio.
- Dziękujemy!- mówię.
-A teraz wynocha po rzeczy bo jedziemy na próbę.- mówi Gregorio.
-YYY tak już- odpowiadam i wszystkie szybko wybiegamy z klasy.***
***Leon:
Muszę w końcu pogadać z Violettą. W końcu mam z nią pracować. Muszę jej dać piosenkę i melodię i musi się nauczyć. Ona jest taka ładna, miła i ślicznie się uśmiecha... Chwila!STOP! O czym ja myślę!? Nie... to nie możliwe abym się zakochał.
O widzę ją, podejdę do niej.
-Cześć- powiedziałem.
-Hey- odpowiedziała z uśmiechem




-Tu masz mój numer, zadzwoń wieczorem to powiem ci o której, kiedy i hdzie masz być.- powiedziałem i podałem jej karteczkę, a ona ją wzięła.
-Okey-odpowiedziała z uśmiechem. Nagle podeszła moja siostra.
-Dobra koniec tych amorów idziemy- powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.*
*Francesca:
Właśnie stoimy na scenie a Gregorio nam mówi wszystko co i jak. Leon i reszta siedzą na widowni. Widać, że się zakochał w Violi, ona w nim też ale nie tak jak jego fanki tylko na prawdę. Ah z nich to by była piękna para.
-Francesca!- krzyknął Greogorio.
-yyy tak? Przepraszam zamyśliłam się- powiedziałam.
- Ćwiczymy i weź już lepiej nie myśl- powiedział i zszedł ze sceny a my zaczęłyśmy ćwiczyć, widziałam jak Leon i jego siostra Martina robili nam zdjęcia:







( nie mogłam znaleźć z prób dlatego macie z różnych koncertów na żywo)
Po próbie mieliśmy 2 godziny wolnego i wszystki poszłyśmy do Resto.*
*Lu:
Jak ja zazdroszczę Vilu! Leon przez całą próbę gapił się na nią. On się w niej zakochał na stówę! A ja dopilnuję tego, aby byli razem, od czego ma się przyjaciółki. Właśnie siedzimy w Resto i pijemy soki.
-Vilu.- zaczęła Cami.
-No?- spytała Vilu
-Leon Verdas cały czas gapił się na ciebie na koncercie- dodała Naty.
-Ty to masz szczęście- skończyłam ja i Fran.
-Oj dajcie spokój, wydawało się wam.- powiedziała.
-Aha jasne Vilu ty jak zwykle próbujesz się wymigać- powiedziałam.
-A wy jak zwykle z igły robicie widły- powiedziała, a my zaczęłyśmy się śmiać. Nagle do Resto wszedł do nie kto inny jak Leon, jego rodzice, siostra i znajomi. Ah jaki Fede jest boski... Chwila! Stop! Pora wrócić na ziemię.
-O czym myślisz?- spytała Naty.
- To chyba wiesz- powiedziałam.
-Aaa tak, wszystkie wiemy- powiedziała Vilu. Po wypiciu soków poszłyśmy do teatru, gdzie miał się odbyć nasz koncert.*
* 4 godziny później, Naty:
Jesteśmy już po koncercie! Było niesamowicie! Strasznie się stresowałam ale na scenie przede wszystkim chodzi o zabawę i tak też było. A oto nasz koncert:
Było cudownie, właśnie jestem w domu i pakuję rzeczy do torby. Vilu organizuje nocowanie! Ale super!!! Kocham nocowanie u niej! Zawsze siedzimy bardzo długo, dużo się śmiejemy i wygłupiamy.*


I to jakby na tyle Next nie wiem kiedy, bo jest szkoła czyli brak czasu Niestety....
Postaram się dawać w weekendy ale nie obiecuję!

Buziaczki!<3
 

 
Zostałam nominowana przez bloga:
http://gabrysia11291.pinger.pl/
Dziękuję!!
1.Kiedy założyłaś bloga?
Odp.: 248 dni temu Czyli dość dawno<3
2.Co cię skłoniło do założenia bloga?
Odp.: Pasja- pisanie oraz to że chciałam zrobić coś nowego.
3.Czy czytasz mojego bloga?
Odp.: Mało kiedy.
4.Ulubiony kolor?
Odp.: niebieski
5.Ulubiony serial/film?
Odp.: Serial Violetta, a film to różne.
6.Jakie są Twoje ulubione blogi?
Odp.: Rzadko kiedy wchodzę na swój blog, więc też rzadko wchodzę na kogokolwiek.

A ja nominuję:
http://roxi010.pinger.pl/
 

 
Rozdział 1: http://leonetta4.pinger.pl/m/22372861

***Martina:
No nie wierzę! Ona jest genialna!! Bierzemy ją!!!
-Moje gratulację Violetta! wygrywasz konkurs- krzyczę szczęśliwa i podchodzę do niej.
-Jeju dziękuję- mówi bardzo zaskoczona. Nagle do sali wchodzi nie kto inny jak mój kochany brat Leon.
- Martina sorry zaspałem.- mówi i podchodzi do mnie i Violetty.
- Zaspałem?! Leon spóźniłeś się 4 godziny!!!- krzyczę wściekła.
-Oj daj spokój- mówi.
- Uduszę cię kiedyś obiecuję!- mówię wściekła.
-Violu tutaj masz plan jak co będzie wyglądać- mówię odwracając się w jej stronę i podaję jej ten plan.
-Dziękuję- odpowiada i bierze kartkę a następnie ją czyta.
- A kiedy będzie nagrywanie to ci napiszę dokładnie, mam twój numer ze zgłoszenia.- mówię i uśmiecham się, po czym odwracam się w stronę mojego brata.
-Leon to Violetta, zwyciężczyni konkursu- mówię.
-Hej- mówi Leon.
-Cześć- odpowiada Violetta- mogę już iść. Sorry że tak pytam ale mam zajęcia w Studio muzycznym, chociaż na 2 lekcję będę- dodaje szybko.
-Jasne- odpowiadam.- zadzwonię z datą rozpoczęcia twojej pracy z tym głupkiem- dodaję i wskazuję na Leona.
-Okey to pa- mówi i idzie w stronę drzwi.
-Cześć- odpowiadam na równi z Leonem, po tym jak ona wychodzi patrzę złym wzrokiem na Leona.
-Książę niech już tak nie lata po niebie! Pora zejść na ziemię!- krzyczę po czym biję go w ramię- a o to 4 godzinne spóźnienie dam ci dopiero kazanie- mówię i odchodzę.
-Taa daj spokój i tak cię nie posłucham- odpowiada cicho ostatnie wyrazy ale ja i tak usłyszałam.***
***Violetta:
Nie mogę w to uwierzyć!! Wygrałam!! Wygrałam ten konkurs!!!! Właśnie wbiegam do Studia i biegnę od sali do muzyki, a tam dziewczyny!
-I co?- pyta Lu, po czym wszystkie wstają.
-Wygrałam!- krzyczę!- dziewczyny ja to wygrałam!- krzyczę szczęśliwa, a one wszystkie zaczynają piszczeć i mnie przytulają
-To jak poznałaś go osobiście?- pyta zaciekawiona Cami.
-Tak poza tym, że spóźnił się 4 godziny ale to omińmy! W realu jest jeszcze bardziej przystojny!- krzyczę tak aby nikt poza nami nie usłyszał.
-AAAAAA- zaczynają krzyczeć.
-Ty to masz szczęście!!- krzyczy Lu.
-Ale za to zaraz będziemy mieć smutek, jak spóźnimy się na lekcje Gregoria.- mówię.
-Okej idziemy- mówi Naty i wychodzimy. W szatni przebrałyśmy się. Ja ubrałam się w brązowe legginsy i niebieską luźną bluzkę z napisem,,I love you", do tego conversy.
Na lekcji tańczyliśmy choreografię do piosenki napisanej przez Fran, ale występuję ja, Fran i Cami- Junto a ti, oraz do piosenki Cami i Naty- Alcanemos las estrellas i zaczęłyśmy się z Maxim uczyć choreografii do Te creo. Chociaż to tylko 50 minut jestem wykończona.***
***Ludmiła:
Ja to mam chyba jakieś zwidy albo nie wiem! Gdy tańczyłyśmy choreografię do Alcanemos las estrellas nagle zobaczyłam Jorge Blanco, który nam się przyglądał i się uśmiechał i jego siostrę Martinę. Był taki przystojny....

Nie no ja mam niesamowite zwidy. Po zajęciach z dziewczynami poszłyśmy poćwiczyć piosenki i skorzystałam z okazji, że gdy weszłyśmy do sali spytałam je.
-Dziewczyny nie uznacie mnie za wariatkę?- spytałam.
-Nie odpowiedziały wszystkie na równi.
-Czemu?- dodała Vilu.
-Bo jak tańczyłyśmy Alcanemos las estrellas to widziałam w drzwiach Leona Verdasa- mówię.
- Ja też- mówią wszystkie i zaczynamy się śmiać po czym ćwiczymy.***
***Następny dzień, Camila:
Właśnie idę do studia z Vilu i Fran. Ja ubrana w:

Vilu w:

(w moim opowiadaniu Viola ubiera się w różne ubrania, nie tylko sukienki i spódnice i Fran też)
A Francesca w:


Wszystkie wyglądamy śliczne. Przed studiem zauważyłyśmy Leona Verdasa w okularach przeciwsłonecznych, jego siostrę Martinę ubraną w:


Nie powiem wygląda ładnie. Rozmawiali oni z Pablo i Antonio. Postanowiłyśmy poczekać aż pójdą. Nagle podeszła Lu i Naty.
-Wy też widzicie to co ja?!- krzyczy Lu uśmiechnięta od ucha do uchai siada z Naty obok nas.
-Tak on tu jest i patrzy w naszą stronę- mówi Naty. Leon uśmiechnął się do nas a my do niego, po czym odwrócił wzrok na Pablo i Antonio.
-Ja zaraz zemdleję- mówię.
-Ej Cami!- krzyczy Vilu i zaczyna machać mi zeszytem przed oczami tak jak Fran.
-Dobra już lepiej, zaraz mamy lekcje z Gregorio. Jak ja tych lekcji nie nawidzę! Wstajemy i idziemy w stronę wejścia do studia.
- Violetta, Francesca i Camila, mogę was prosić?- pyta Pablo.
-Em tak jasne- odpowiadam i razem z dziewczynami i Pablo odchodzimy trochę dalej.
-O co chodzi Pablo?- mówi Fran.
-Mam dla was zadanie- mówi Pablo.
-Dla nas?- pyta Vilu.
-Tak- odpowiada z uśmiechem.
- A o co chodzi?- pytam.
- Waszym zadaniem jest namówić Gregorio aby pozwolił Leonowi, jego siostrze i jego rodzicom pozwolić być na waszej ostatniej dzisiejszej próbie- mówi.
- Ale... Ale jak my to mamy zrobić?- pyta Viola a do Leona i Martiny podchodzą ich rodzice.
-Bardzo im na tym zależy- mówi i odchodzi.
-Ale Pablo!- krzyczy Fran.
-Pablo!- krzyczę razem z Fran.
-Coś wymyślicie!- mówi Pablo a my wchodzimy do Studia i idziemy do sali Gregorio.***
***Violetta:
No i jak my mamy przekonać Gregorio. On jest w końcu nie ugięty. Wchodzimy do sali i podchodzimy do Gregorio.
-Gregorio...- zaczynam.



Jak sądzicie czy Gregorio zgodzi się? Czy między Violettą a Leonem dojdzie w końcu do jakiejś rozmowy? Zobaczymy<3
+ Podoba się???
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
***Violetta:
Właśnie jestem w Studio i ćwiczę z dziewczynami piosenkę, którą nie dawno napisała Fran.


-Jej dziewczyny super!!!- mówi Diego, który właśnie wszedł do sali.
-Dzięki- odpowiadamy wszystkie.
-Słyszałem, że te wasz głupek przyjeżdża do Buenos Aires dzisiaj.- mówi a my wszystkie patrzymy wściekłe na niego.
-Ty się ucisz! Głupek to jest z ciebie, a nie z Leona- mówi wściekła a zaraz uśmiechnięta.
-Dobra dobra idę do Lary- mówi i odchodzi.
-Idź bo ci ucieknie!- lrzyczę na równi z Fran.
- Dzisiaj wieczorem- mówię.
-No jasne, Lu i Naty też? -pyta Cami.
-No raczej- mówi Naty i Ludmi, które właśnie weszły do sali. Wszystkie zaczynamy się śmiać, po czym idziemy do Resto.***
***Ludmi:
Siadamy przy stoliku i składamy zamówienia, aż tu nagle do Resto wchodzi nie kto inny jak Leon Verdas! Normalnie aż mnie, Naty i Fran, które siedziały obok mnie zatkało. Jaki on przystojny ale i tak wolę Fede.

-Ja nie wierzę... to on!!!!!- krzyczę jak najciszej, aby on i jego kumple tego nie zauważyli.
-Kto?-pyta Cami i Vilu na równi
-No jak to kto! Dziewczyny, Leon Verdas- mówi szeptem Fran.
-Gdzie?- pyta Vilu.
- Za tobą- mówi Naty. A Vilu odwraca się do tyłu, a potem spowrotem w naszą stronę.
-Ej aż mnie zatkało- szepcze Vilu.
-Dobra co robimy?- pytam
-Nie wiem- odpowiadamy wszystkie na równi po czym zaczynamy się śmiać.
- Dobra spadamy do domów i wieczorem u Vilu.- mówi Fran.
-Okey- odpowiadamy wszystkie i zaczynamy się zbierać. Gdy idziemy w stronę drzwi odzywam się:
- Vilu o 18 tak?
-Tak- odpowiada, uśmiecha się i wychodzimy.***
***Wieczorem, Fran:
Wszystkie jesteśmy już u Vilu i ona właśnie wypełnia zgłoszenie do konkursu Leona Verdasa. Nagle jej mina z uśmiechu zmienia się w jakiś grymas.
-Ej co jest?- pyta Naty.
-Do zgłoszenie trzeba dorzucić nagranie jak się śpiewa, a ja myślałam, że to dopiero usłyszą jak będzie ten konkursu- powiedziała.
-Ooo no to wybieramy dla ciebie ubranie, makijaż, poprawiamy włosy i nagrywamy. - odpowiada Lu
-Zwariowałyście?!- krzyczę.
- Nie!- odpowidają na równi i ciągną mnie do szafy, a Cami i Fran idą po moje kosmetyki i kamerę.***
**1 godzinę później.**
-Nie dziewczyny!- krzyczę gdy jesteśmy w salonie.
-Tak i koniec!- mówi Naty.
-Ale..- przerywa mi Fran.
-Żadne ale, śpiewasz kawałek En mi mundo po angielsku i koniec.
- I siadaj i graj- dodaje Ludmi.
Okey- odpowiadam bo nie chcę się z nimi kłócić. Lu włancza kamerę, a ja zaczynam grać i śpiewać:


-Super, wracamy na góre i dodaje!- krzyczy Cami i wszystkie lecimy na górę.***
***Leon:



Siedzę w hotelu z laptopem i patrzę na zgłoszenia i nagrania. Nagle moją uwagę przykuwa zgłoszenie Violetty Castillo. Nagle przypominam sobie, że widziałem ją w Resto. Postanawiam włączyć jej nagranie i posłuchać jak śpiewa.


No nie mogę powiedzieć. Śpiewa bardzo ładnie, mam nadzieję, że wygra ten konkurs.***
***Następny dzień, Martina:
Dzisiaj o 11 odbywa się konkurs. Jest godzina 9:30 a mój szanowny braciszek jeszcze nie pojawił się u mnie w pokoju. Kocham go ale mam ochotę go udusić.
-No gdzie on jest!- krzyczę coraz bardziej wściekła. Po czym wychodzę z pokoju i kieruję się do jego pokoju. Zaczynam pukać ale nikt mi nie otwiera.
~Ta pewnie śpi~ myślę i podchodzę do windy cała w nerwach.***
*** W tym samym czasie,Francesca:
Właśnie z Lu, Cami i Naty przechodzimy obok sali do muzyki i słyszymy jak śpiewa Vilu piosenkę Cami i Naty( w moim opowiadaniu one napisały tę piosenkę) Alcemos las estrellas.
-Co ty tu robisz?!- pyta lekko zdenerwowana Lu.
-Jak to co? Na zajęcia przyszłam.- odpowiada.
-A co z konkursem?!- krzyczy Naty.
-Postanowiłam nie iść- mówi Vilu, a ja i Cami podchodzi do niej i razem z dziewczynami ciągniemy ją na casting***
***4 godziny później, Martina:
Mam już dość, żadna nie jest odpowiednia, do tego Leon nie pojawił się i co ja mam teraz zrobić?! Została mi jeszcze jedna dziewczyna.
-Violetta Castillo- krzyczę i nagle wchodzi ona do sali, z wyglądu wydaje mi się idealna, zobaczę jeszcze czy śpiewa tak dobrze jak na nagraniu.
-Dobrze zaśpiewaj to co masz zaśpiewać.- mówię.***
***Violetta:
Wchodzę i podchodzę do mikrofonu. Nagle zaczyna lecieć melodia a ja zaczynam śpiewać wyobrażając sobie jakbym śpiewa jakiś koncert z moimi przyjaciółmi.


***


Podoba się? Już w 2 rozdziale poznają się osobiście. Co sądzicie?? Podoba się???<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Mam dla was jeszcze jedną nową postać!!!

W jej rolę wcieli się Olivia Holt!!!
A kogo zagra??
Czytajcie!!<3


** Martina Verdas**

16-letnia siostra Leona Verdasa. We wszystkim mu pomaga i wszystko mu załatwia, prowadzi jego stronę na facebooku i jego oficjalną stronę. Ale między nimi jest dużo, a nawet bardzo dużo kłótni. To ona zamiast niego pojawiła się na konkursie, ponieważ on jeszcze spał. Niekiedy ma go serdecznie dość.***

Już raczej nikt nie pojawi się niespodziewanie. Napisałam ją, ponieważ zapomniałam jak pisałam przedstawienie postaci.
 

 
Okey pora na przedstawienie postaci moje nowego opka. Prolog jest w poście niżej.
__________________________________________________

**Violetta Castillo**

Niegdyś brunetka, teraz blondynka. Przefarbowała włosy, ponieważ tamten kolor jej się znudził. Ale nie mowa tutaj o włosach.
Violetta ma 16 lat i uczy się w szkole muzycznej Studio On Beat. Jest jedną z największych fanek Leona Verdasa. Za namową rodziny i znajomych bierze udział w konkursie, w którym można wygrać nagranie piosenki i teledysku z samym Leonem Verdasem.***

**Leon Verdas**


Ma 19 lat i jest sławny na cały świat. 3 miesiące temu wyruszył w trasę koncertową po Europie i obydwóch Amerykach. Pochodzi z Meksyku. Jego następnym miejscem koncertu jest Buenos Aires, gdzie będzie miał miejsce konkurs, o nagranie piosenki i teledysku. Violettę poznaje dopiero, gdy przedstawia mu ją jego menager, ponieważ jego nie było na konkursie.***

**Francesca Cuavgilla**


Ma 16 lat i tak jak jej przyjaciółki uczęszcza do Studia On Beat i jest wielką fanką Leona Verdasa. To ona wraz z resztą namówiła violettę do wzięcia udziału w konkursie. Urodziła się we Włoszech ale wraz z rodzicami 5 lat temu przeprowadziła się do Buenos Aires, ponieważ jej ojciec dostał tutaj pracę. Podkochuje się w Marco***

**Camilla Torres**

Tak jak reszta dziewczyn, ma 16 lat uczęszcza do Studia On beat i jest fanką Leona Verdasa. Pomogła dziewczynom namówić Violettę, aby wzięła udział w konkursie. Podkochuje się w Brodueyu.***

**Ludmiła Ferro**


Tak jak wcześniej- 16 lat, uczennica Studio On Beat, fanka Leona Verdasa i pomogła przy namawianiu Violetty aby wzięła udział w konkursie. Bardzo lubi spędzać czas na zakupach i spotykać się ze swoimi przyjaciółkami. Podkochuje się w Federico.***

**Naty**


Tak jak wcześniej- 16 lat, uczennica Studio On Beat, fanka Leona Verdasa i pomogła przy namawianiu Violetty aby wzięła udział w konkursie. Zawsze trzyma się z dziewczynami. Zakochana w Maxim***

Maxi, Marco, Broduey i Federico- najlepsi koledzy Leona, wybierają się z nim do Buenos Aires, gdzie każdy zakochuje się w jakiejś z koleżanek Violetty.

Angie- żona Germana, siostra jej zmarłej siostry, bardzo lubiana przez Vilu i innych.

German- były mąż Marii, a obecnie mąż Angie. Bardzo kocha swoją córkę i bez problemu zgadza się aby wzięła udział w konkursie.


I to chyba tyle Mam nadzieję, że się podoba, nie dodawałam zdjęć, bo pewnie mi to jeszcze troche czasu zajęło.

Buziak<3
  • awatar aиoиiмoνa: Dość późno tu dotarłam ale i tak muszę się upomnieć iż Prolog, to przedstawienie wcześniejszej sytuacji itp. opowieści. Mało też trochę o bohaterach, ponieważ kopiowałaś zdanie o namawianiu Violetty do konkursu ale i tak ładnie Ci to wyszło. P.S: W opowiadaniu nie będzie Federico? D: No w każdym razie nie wstawiłaś go do zdjęć, ale nie trudno wpisać w googlach więc nie mam do Ciebie o to żalu. ;) Widać że czytasz dużo książek bo masz bogate słownictwo co rzadko się już spotyka w opowiadaniach o Violettcie ale w tutaj w kwestię wchodzi wiek. :d Chcę po prostu powiedzieć że jeżeli będziesz pisać tak jak przedstawiasz bohaterów - to ja od razu Cie zaobserwuje! :*
  • awatar On beat ~ W rytmie :*: <3
  • awatar Violetta.! Na zawsze w moim sercu.! <3: Super przedstawienie postaci, czekam na 1 rozdzial.. <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Prolog to jest to co było napisane przy wyborze, ale dodaję go.

A więc oto prolog!!!<3

On- sławny idol milionów nastolatków na świecie. Leon Verdas- tak się nazywa i ma 19 lat, od roku jest sławny. Teraz przyjeżdża na swoje koncerty w Buenos Aires oraz aby nagrać piosenkę z wycieżczynią konkursu i teledysk do tej piosenki.
Ona- zwykła 16-latka ucząca się w Studio On Beat. Tak jak jej przyjaciółki- Francesca, Camila, Naty i Ludmiła jest wielką fanką Leona Verdasa. Bierze udział w jego konkursie, za namową Angie, taty i przyjaciółek. Jej przyjaciółki specjalnie zrezygnowały z tego konkursu aby to Violetta wygrała go. Chociaż gdyby i tak wzięły udział to i tak by wygrała.

Czy Violetta wygra konkurs? Czy coś między nimi zaiskrzy?

Buziak<3
 

 
Tak decyzja podjęta!!
Wolicie nr 1!! Zaraz pojawi się prolog i przedstawienie postaci ( o ile się wyrobię) A drugą historię napiszę, gdy skończę tą, którą wybraliście. Mam nadzieję, że przy tej historii uda mi się pisać dłuższe rozdziały+ więcej tych rozdziałów napisać niż 20.
Jeżeli dzisiaj pojawi się tylko prolog to oznacza to, że jutro pojawi się przedstawienie postaci.

Pozdrawiam,
właścicielka♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To już moje 3 opowiadanie!! Jak ten czas szybko zleciał. Mam dla was dwie propozycje i waszym zadaniem jest wybrać jedną.

Opcja numer 1:
On- sławny idol milionów nastolatków na świecie. Leon Verdas- tak się nazywa i ma 19 lat, od roku jest sławny. Teraz przyjeżdża na swoje koncerty w Buenos Aires oraz aby nagrać piosenkę z wycieżczynią konkursu i teledysk do tej piosenki.
Ona- zwykła 16-latka ucząca się w Studio On Beat. Tak jak jej przyjaciółki- Francesca, Camila, Naty i Ludmiła jest wielką fanką Leona Verdasa. Bierze udział w jego konkursie, za namową Angie, taty i przyjaciółek. Jej przyjaciółki specjalnie zrezygnowały z tego konkursu aby to Violetta wygrała go. Chociaż gdyby i tak wzięły udział to i tak by wygrała.

Czy Violetta wygra konkurs? Czy coś między nimi zaiskrzy?
Jeżeli chcecie aby to było moim 3 opowiadaniem w komentarzu wpiszcie 1!!!

Opcja numer 2:
On- Leon Verdas ma 23 lata i przepiękną i przecudowną żonę. Sławny motocyklista, 9 miesięcy temu zdarzył się tragiczny wypadek, który wstrząsnął wszystkimi.

Ona- Violetta Casti... Przepraszam Verdas. Violetta Verdas, z zawodu modelka, ma 21 lat i od roku jest żoną Leona Verdasa- sławnego na cały świat motocyklisty. Byli razem jeszcze za czasów chodzenia do Studia. Nikt z nich ani ich znajomych nie pożucił muzyki, jednak zajmują się czymś innym (znajomi tacy jak w Violettcie tylko chodzi Lu, Diego i Naty). 9 miesięcy temu był jej najlepszy a zarazem najgorszy dzień w życiu.

Jeżeli chcecie wiedzieć co się stało ? Jak toczą się ich losy w komentarzu piszcie 2!!!!

No to piszcie 1 czy 2!! Więcej komentarzy z 1 wygrywa prolog numer 1, więcej z 2 wygrywa prolog numer 2!!!

Czas głosowania jest nieokreślony

Buziak<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
(...) Pamiętam jak nasi znajomi robili te zdjęcia. Nagle do sypialni wszedł Leon.
-Violu- powiedział ale mu przerwałam.
-Leon zanim coś powiesz, ja chcę coś powiedzieć. Wybaczam ci wszystko. Słyszałam wszystko co wczoraj wieczorem mówiłeś. Zrozumiałam,że ci na mnie zależy i że mnie kochasz. Dlatego jeśli ty jeszcze chcesz ze mną być to ja się zgadzam.- dokończyłam i spojrzałam na niego. W tym momencie Leon podszedł do mnie, chwycił w tali i pocałował. Szczerze? Brakowało mi tego.
-Kocham Cię- powiedzieliśmy równocześnie i zaśmialiśmy się. Po czym ja go przytuliłam. *

*Carola:
Chciałam pogadać z Vilu na temat Leona ale nie chciałam aby on wiedział o tym, że przyszłam dlatego weszła po drzewie, które jest na przeciwko ich sypialni. Gdy wyszłam zobaczyłam, że się całują. Zeszłam trochę niżej tak aby mnie nie zauważyli. Po czym powiedzieli, że się kochają i przytulili się. Natychmiast zeszłam z drzewa i napisałam o tym do reszty. A ja wychodząc z furtki ich domu powiedziałam:
-Nikt nigdy was nie rozdzieli i ja tego dopilnuję. Odeszłam szczęśliwa w kierunku domu.*

*Rok później*
*Narrator:

Wszystko układa się świetnie. Carola wróciła 2 dni temu z 5 miesięcznej trasy. Violetta i Leon są małżeństwem od 2 tygodni. Carola przerwała trasę aby pojawić się na ich ślubie. Diego wyjechał i do tej pory nie wrócił. Angie i German spodziewają się dziecka. Tak Angie jest w 7 miesiącu ciąży i pobrali się z Germanem 9 miesięcy temu. Nikt ze znajomych nie opuścił Buenos Aires i nie ma zamiaru. Co u nich się dzieje? Zacznijmy po kolei:
-Francesca i Marco- są narzeczeństwem, chłopak przed wyjazdem w trasę oświadczył się jej. Wczoraj dołączył na miesiąc do niej aby być przy podczas ostatniego miesiąca trasy. Z wszystkimi mają świetny kontakt.
-Cami i Broduey- są parą, obecnie są na wakacjach na wyspach kanaryjskich. Wyjechali tam tydzień temu i został im tydzień jeszcze wakacji. Po wakacjach wracają do Buenos Aires.
-Maxi i Naty- są razem i pracują. Maxi jako raper i DJ a Naty jako tancerka. Oboje mieszkają w Buenos Aires, tydzień temu Naty wprowadziła się do Maxiego.
- Angie i German- pobrali się 9 miesięcy temu i za 2 miesiące przyjdzie ich synek- jak już wcześniej wspominałam.
- Olga i Ramallo- pobrali sie 10 miesięcy temu. Mieszkają w Buenos Aires i dalej pomagają i pracują u Germana.
-Carola- dziewczyna 2 dni temu wróciła z 5 miesięcznej trasy. Było niesamowicie, nigdy nie spodziewała się, że tyle fanów przyjdzie na jej koncert. W Buenos Aires przed wyjazdem spotkała chłopaka- Jorge. Jest od niej o rok starszy ale czuje, że już niedługo będą razem. German i Angie są zadowoleni, że nie tylko życie zawodowe ale i osobiste się jej układa.
-Andres? Tak jak mogłabym o nim zapomnieć. Pamiętacie Libi? Owszem spotkali się po tym jak dziewczyna zamieszkała w Buenos Aires i teraz tworzą szczęśliwą parę.

A no i została Lara? Cóż powiedzieć. Urodziła dziecko... Interesuje was kogo? Leon okazał się nie być ojcem dziecka Laury- córki Lary. Okazał się nim Diego, który gdy się o tym dowiedział uciekł i ślad po nim zaginął. Lara wyjechała do rodziców- do Rzymu.

Wszyscy żyją szczęśliwie i mają nadzieję,że nic nigdy się już nie zepsuje, w szczególności jeśli chodzi o Leonettcie. Czekają najbardziej aż dowiedzą się o tym, że Violetta jest w ciąży i to będzie wisienka na torcie, czyli coś co już nigdy ich nie rozdzieli i uszczęśliwi wszystkich...


THE END!!!!!!!!!!!!!!

Chyba o nikim nie zapomniałam jeśli chodzi o pary Epilog trochę długi mam nadzieję, nie spodziewałam się, że aż tak po kilkunastodniowej przerwie uda mi się coś tak szybko napisać. <3

Teraz biorę się za te propozycje, o co chodzi?
Zerknijcie niżej.
 

 
Postanowiłam zakończyć to opowiadanie bo nie mam kompletnie pomysłów. Następny rozdział to będzie epilog. Potym jak go dodać dodam 2 propozycje na nowy opek. Od jakiegoś czasu mam je w głowie i szkoda było by je zmarnować. Waszym zadaniem będzie wybrać to które będzie lepsze. Ale nie martwcie się bo to które nie zostało by wybrane pojawiło by się zaraz jako nowy opek po tym wybranym Więc tak:
- za około godzinę może troche krócej epilog.
-potem te dwie propozycje.

Pozdrawiam,
właścicielka.
 

 
Rozdział 18:http://leonetta4.pinger.pl/m/22272512
Rozdział 19: Interesujesz się mną?
(...)Gdy tak myślałam, nagle do sali wszedł Leon. Zdziwiłam się, spojrzałam na niego i posmutniałam.
- Violetta- powiedział.
-Czego chcesz?- powiedziałam oschle.
-Wysłuchaj mnie- powiedział i usiadł obok mnie.
- Interesujesz się mną?- spytałam.
- Przecież wiesz, że tak- powiedział.
-Coś mi się nie wydaje- powiedziałam.
-Wyjdź i wracaj sobie do Meksyku- dodałam.
-Przepraszam Cię- powiedział i wyszedł a ja zaczęłam płakać

*
*Carola:
Właśnie wychodzę z łazienki. Ubrałam się w:

Schodzę na dół, a tam czeka już na mnie mama i wujek. Właśnie jedziemy do Vilu. Wujek chce sie dowiedzieć, kiedy będzie mogła wyjść i chce aby na jakiś czas zamieszkała z nami. Chce o nią zadbać, aby wróciła do życia, które wcześniej prowadziła. W sumie to ja i mama chcemy mu w tym pomóc. Chcę jeszcze pogadać z Leonem. Może wróci, wujek mnie o to poprosił. Nagle dostałam sms od Vilu, a w nim:
,,Leon był u mnie, a ja głupia kazałam mu wracać do Meksyku". Szybko jej odpisałam:
,,Pomogę ci to odkręcić, pomogę ci;-) Uśmiechnij się!;-)"
Schowałam telefon do torebki i wraz z mamą i wujkiem wyszłam z domu.*
*Francesca:
Właśnie siedzę z Cami przed studiem, bardzo mi szkoda Vilu. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia. Nagle moje myśli przerwała Cami.
-O czym tak myślisz?- spytała.
- A o Vilu- odpowiedziałam.
-Ja też o niej dużo myślę. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia.- powiedziała.
-Ja też mam taką nadzieję.- powiedziałam i razem poszłyśmy do Studia.*
*Wieczorem, Leon:
Jeszcze raz dzisiaj postanowiłem wybrać się do Violetty. Muszę z nią porozmawiać, tęsknię za nią. Właśnie jestem pod jej salą, trochę boję się jej reakcji. Postanowiłem wejść, powoli nacisnąłem klamkę i zobaczyłem, że śpi. I tak wszedłem, usiadłem obok niej i chwyciłem jej rękę, po czym zacząłem.
-Violu chciałbym cię przeprosić za wszystko. Wiem, że mnie kochasz, ale wiem też, że pewnie mi tego, że wyjechałem i wszystkiego ogólnie nie wybaczysz. Wiedz, że nie wyjeżdżam już do Meksyku. Kocham cię- skończyłem i pocałowałem ją w usta. Gdy się od niej oderwałem wyszedłem i wróciłem do domu.*
*Następny dzień, Violetta:
Gdy Leon to mówił nie spałam... Udawałam... Zrozumiałam, że mu na mnie zależy. Rano gdy wstałam, odświeżyłam się i ubrałam.



Dzisiaj mnie wypuszzą. Cieszę się, gdy wróciłam do sali, usiadłam na łóżku i wyciągnęłam notes, a z niego wypadły mi moje zdjęcia z Leonem. Pozbierałam j i zaczęłam oglądać.



























Gdy tak oglądałam do sali wszedł lekarz, z Leonem... Byłam zaskoczona. Lekarz dał mi wypis, a Leon wyjaśnił, że on przyjechał, ponieważ nikt inny nie mógł. No cóż musiałam z nim pojechać. Leon wziął moją torbę i wyszliśmy.*
*Carola:





Tak na prawdę, miał kto pojechać po Violę. Ale Leon był tutaj i poprosiłam go aby pojechał po Vilu. Muszą się na nowo zbliżyć, a ja w końcu powiedziałam, że pomogę Vilu...Nikt nie miał nic przeciwko. Widać, że mu zależy aby z nią być. Wczoraj był koniec roku, co wiąże się z wakacjami,a w przypadku z Vilu itd oznaczało to koniec nauki w studiu. Teraz każdy idzie w swoją stronę, jednak wszyscy jak na razie zostają w Buenos Aires.
-Co robisz?- spytała moja mama, która właśnie przyszła do salonu.
-A nic piszę piosenkę.- powiedziałam.
-Tą co mi ostatnio początek śpiewałaś?- spytała.
-Tak tą- odpowiedziałam.
-Początek świetny, tylko pamiętaj nie zepsuj jej- powiedziała.
-Okey- powiedziałam i zaśmiałam się, a mama poszła na górę.
Nagle z kuchni wyszedł Ramallo a za nim Olga.
-Ramallo ileż ja mogę czekać- krzyczała.
-Olgo jestem zajęty- powiedział w jej stronę.
-Czy to aż tak trudno się oświadczyć kobiecie?!- krzyknęła,a Ramallo szybko wszedł do gabinetu.
- No co za tchórz!-krzyknęła Olga.
-Zobaczysz jeszcze ci się oświadczy, bądź cierpliwa Olgo- powiedziałam śmiejąc się, a Olga poszła na górę, pewnie sprzątać.*
*Violetta:
Leon odwiózł mnie do naszego domu. W sumie to nie wiem, czy jest jeszcze nasz.
- Będę spał na kanapie- powiedział wchodząc do sypialni, wziął poduszkę, koc i wyszedł.
A ja spojrzałam na szafkę, był tam różne zdjęcia:





















Pamiętam jak nasi znajomi robili te zdjęcia. Nagle do sypialni wszedł...*


Jak myślicie kto wszedł? Czy Leonetta się pogodzi??

  • awatar On beat ~ W rytmie :*: Super
  • awatar Opki o Leonettcie!<3: dziękuję za opinie i pomysł<3 chętnie wykorzystam, więc możesz się spodziewać w nexcie!!<3
  • awatar Violetta.! Na zawsze w moim sercu.! <3: Wszedł Leon i chce powtórzyc wszystko co powiedzial myslac ze viola wtedy spala... a ona nie da mu dokonczyc i go pocaluje, a on sie zapyta, co nagle taka zmiana, a ona bo wczoraj ktos powiedzial mi bardzo mile slowa i sie pogodza.... Długi opek super sie czyta. <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zostałam nominowana przez:
http://wiktoria0992.pinger.pl/
Pytania i odpowiedzi<3:
1.Dlaczego zaczęłaś blogować?
Odp: Ponieważ postanowiłam spróbować pisać opki i bardzo lubię ten serial.
2.Jakie polecasz mi zwierzątko?
Odp: Małego pieska lub kotka<3
3.Ulubiona piosenkarka?
Odp: Lodovica Comello, Sylwia Grzeszczak, Cherr Lyod i Indila<3
4.Ulubiona potrawa?
Odp: Spaghetti ogólnie dużo potra lubię.<3
5.Lubisz mojego bloga?
Odp: Tak ;-)
6.Co byś zmieniła w moim blogu?
Odp: W sumie to jakbyś dodawała więcej wpisów to byłoby okey<3
7.Ulubione blogi. *
http://wiktoria0992.pinger.pl/
http://kasiuniaaa14.pinger.pl/
I w sumie tylko te dwa czytam<3

A ja nominuję:
http://kasiuniaaa14.pinger.pl/
http://tinita98.pinger.pl/
http://creativao.pinger.pl/
http://nalu.pinger.pl/

Nominacja jest do tamt pytań+
- Ile masz lat?
- Jak masz na 1 i 2 imie?
- Twój ulubiony kolor.
- Masz rodzeństwo?
- Kim chciałabyś zostać w przyszłości?


____________________________________________________
A co do nexta powinien się niedługo pojawić<3
 

 
Rozdział 17: http://leonetta4.pinger.pl/m/22267421
Rozdział 18: Kocham go pomimo iż wyjechał.
*Tydzień później, Meksyk, Leon:
Jestem od tygodnia w Meksyku. Od wczoraj próbuję dodzwonić się do Violetty. Wczoraj dzwoniła Francesca, Camila, Carola, Ludmiła i Naty. Wszystkie dokładnie powiedziały mi to samo, czyli to co dzieje się z Violettą. Nie wiedziałem, że aż tak źle zniesie nasze rostanie. Gdy mi to wczoraj powiedziały, przejąłem się i od razu zacząłem do niej wydzwaniać, jednak każde moje połączenie odrzucała. Martwiłem się, gdy po raz kolejny chciałem do niej zadzwonić wszedł mój brat- Peter.
- Stary a ty znowu do niej wydzwaniasz?- spytał zamykając drzwi i siadając na moim łóżku.
- Po prostu się martwię, słyszałeś co wszystkie wczoraj powiedziały- odpowiedziałem.
-To może pojedź do Buenos Aires i się z nią pogódź- powiedział.
-Nie wiem.- powiedziałem.
-Radzę ci się pośpieszyć, długo tak może nie pociągnąć- powiedział i wyszedł.*
*Buenos Aires, Carola:

Właśnie jadę do szpitala z dziewczynami, Violetta nic nie jadła od 2 dni i się odwodniła. Biedna. Próbuję też na zmianę z Lu dodzwonić się do Leona, ale nie odbiera. Właśnie dojechałyśmy do szpitala, więc weszłyśmy, spytałyśmy na recepcji i poszłyśmy do niej.
-I co jak Viola?- spytałam wujka.
-Źle, nawet bardzo źle. Lekarze mówią, że trochę tu zostanie.- odpowiedział załamany wujek.
-Zobaczysz będzie dobrze- powiedziałam i go przytuliłam.
- Można do niej wejść?- spytałam.
-Tak- odpowiedziała moja mama. A ja natomiast powoli weszłam do sali, gdzie leżała Viola.
-Violu no i patrz do czego doprowadziło to wszystko- powiedziałam, siadając na krześle.
-Wiem, byłam głupia, że was nie słuchałam, że nie jadłam.- powiedziała.
-A najgorsze jest to, że Leon się mną nie interesuje- dodała i zaczęła płakać.
-Spokojnie, pewnie jest zajęty czymś- powiedziałam.
-Ta pewnie znalazł sobie jakąś dziewczynę tam już- powiedziała nadal płacząc.
- Nie opowiadaj głupot Viola.- powiedziałam i nagle zadzwonił mój telefon.
-Przepraszam cię.- powiedziałam i wyszłam oddalając się dość daleko. Widziałam tylko jak dziewczyny wchodziły do Vilu. A kto dzwonił? Leon...
-Halo?- powiedziałam.
-No co wy się tak dobijacie do mnie z Lu?- spytał wesoły, wiedziałam, że pewnie wypił jedno piwo, albo więcej bo mu za wesoło było.
-Ty się tak nie ciesz, bo zaraz to ci uśmiech z buźki spadnie.- powiedziałam.
-Nie ma szans, jestem z kumplami starymi, nic mi humoru nie zepsuje- powiedział.
-Jesteś pewien?- spytałam.
-Tak- odpowiedział śmiejąc się.
-Violetta jest w szpitalu i to z TWOJEJ winy! Przez ciebie od tygodnia nie wychodziła z domu, a od 2 dni nic nie jadła praktycznie i dlatego trafiła do szpitala.- powiedziałam. Jednak nic nie usłyszałam.
-I co zatkało? No właśnie, cześć- powiedziałam i się rozłączyłam, po czym wróciłam do wujka i mamy.*
*Violetta:
Właśnie leżę zapłakana w szpitalu.

Zrozumiałam, że Leonowi na mnie nie zależy. Gdyby mu zależało to by zadzwonił, spytał co mi jest i wgl. Wiem, że mu ktoś na pewno powiedział. Zwykły idiota z niego i tyle. Z tymi myślami zasnęłam.

*German:
Ja nie mogę w to uwierzyć. Uważałem Leona za pożądnego i poukładanego chłopaka. Widać się myliłem. Nie tu o coś musiało pójść. Viola nic mi nie powiedziała, dopiero w domu dowiedziałem się od Caroli. Wierzę w to, że jeszcze się pogodzą, a właśnie ja idę spać.*
*Następny dzień, Violetta:
Właśnie się obudziłam, czuję się już trochę lepiej, chociaż nie tak jak kiedyś. Poszłam z pomocą pielegniarki do łazienki, gdzie przemyłam twarz i ubrałam się w zwykłe dresy.



Nawet nie chciało mi się malować. Wróciłam z pomocą pielęgniarki na salę i położyłam się, po czym wyjęłam zdjęcie moje i Leona.



Kocham go pomimo iż wyjechał. Może inni obarczają go winą o to co się mi stało, jednak ja nie potrafię być na niego wściekła. Gdy tak myślałam, nagle do sali wszedł...


Jak myślicie kto wszedł?? Tak szybko next bo miałam pomysły I sorry, za to z Vilu ale taki mi się pomysł trafił<3 Podoba się???<3
  • awatar On beat ~ W rytmie :*: Zgadzam się z dziewczyną poniżej . Diego wszedł.
  • awatar Violetta.! Na zawsze w moim sercu.! <3: Diego wszedł, ale dziewczyny go wyrzucą.. :* Heheh to dobrze, że tak szybko bo ja uwielbiam czytać twoje opki. <33 Nie no spk.. ale po0godza się? Pliska.. Znaczy możesz tą kłotnie ciagnąc jeszcze przez jeden rozdzial.. <33 Podoba i to bardzo. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 16:http://leonetta4.pinger.pl/m/22254308
Rozdział 17: Wracam do Meksyku.

(...) Wiedziałam, że coś się stało i nawet przeczuwałam co. Odłożyłam mój zeszyt i usiadłam po turecku, po czym spytałam.
-Co się stało?- spytałam, a ona opowiedziała mi całą historię.
-Słucham?!- krzyknęłam.
- Ale, że jak? Nie rozumiem! O taką głupotę?- krzyknęłam.
-To on pierwszy się obraził. Carola proszę cię pomóż mi- powiedziała.
-Jasne, zaraz z nim porozmawiam- powiedziałam i przytuliłam ją.
- Dziękuję- powiedziała i wyszła. A ja wzięłam telefon i zadzwoniłam do Leona.
-Halo?- powiedział głos w telefonie.
-Cześć Leon, musimy pogadać.- powiedziałam.
-O Vilu?- spytał.
-Tak- powiedziałam.
-Ale nie przez telfon spotkajmy się za 10 minut w parku ok?- dodałam szybko.
-Okej niech ci będzie- powiedział i się rozłączył, a ja wzięłam torebkę wrzuciłam do niej telefon i wyszłam.*
*Leon:
Właśnie idę po parku i szukam Caroli. Nie za bardzo chce mi się z nią gadać, bo muszę się jeszcze spakować. Wyjeżdżam... Wracam do Meksyku, nic mnie tutaj nie trzyma. Z Violettą miało być lepiej a jest coraz gorzej, muszę od tego odpocząć ale nie wiem, czy jeszcze tutaj wrócę. Siedziała i pisała na telefonie, usiadłem obok niej i popatrzyłem na nią.

-Po co mnie tutaj wezwałaś- powiedziałem.
-Dlaczego zerwałeś z Violettą?- spytała.
-Dopiero z nią zerwę.- powiedziałem.
-Słucham?- spytała.
- Wracam do Meksyku. Nic mnie tutaj nie trzyma- powiedziałem.
-Co?! Jak to nic!? a Violetta?- krzyknęła i wstała z ławki.
- Violetta?! Całowała się z Diego. Widać, że to jego kocha, nie mnie- powiedziałem i chciałem odejść, ale chwyciła mnie za bluzę.
-Leon przemyśl to. Wiem, że nie chcesz wyjeżdżać, wiem, że kochasz Vilu. Nie popełnij błędu, tego co ona kiedyś.- powiedziała i odeszła, ja też odeszłam myśląc o tym co mi powiedziała Carola.*
*Następny dzień, wieczorem.
Wszyscy są u mnie, próbujemy po kolei dodzwonić się do Leona. Martwimy się o niego, a on po prostu odrzuca połączenia od nas wszystkich.Nagle odezwała się Carola.
-Dobra odłóżcie telefony, chcę wam coś powiedzieć.- powiedziała i wstała. A my spojrzeliśmy na nią.
-Jest w Meksyku- powiedziała.
-Kto?!- krzyknęliśmy razem.
-Leon...- powiedziała cicho. A ja zaczęłam płakać.

Fran podeszła i mnie przytuliła.

-Będzie dobrze zobaczysz, powiedziała Cami i też mnie przytuliła.
-Skąd wiesz?- powiedziałam przez płacz.
-Gdy gadałam z nim wczoraj o tobie, powiedział mi, że wraca do Meksyku. Nie chciałam cię jeszcze bardziej dobijać i myślałam, że nie poleci.- powiedziała, a ja zaczęłam mocniej płakać.*
*Meksyk, Leon.
Jestem już w Meksyku, obok domu moich rodziców. Oni nie wiedzą, że wracam. Zapukałem do drzwi i otworzyła mi moja mama Veronica.
-Leon synku!- krzyknęła i mnie przytuliła. Ja wszedłem do środka. Po czym przytulił mnie tata- Paul, a potem przybiłem piątke z moim 16-letnim bratem Pieterem.
-Leon wracasz do domu?- spytał tata.
-Na razie tak, muszę coś sobie poukładać, przemyśleć i dlatego przyleciałem.
-Wrócisz do Buenos Aires?- spytał Peter.
-Nie wiem.
-A dlaczego ty w ogóle wyleciałeś? Przecież bardzo dobrze ci się żyło.- powiedziała mama.
Ja natomiast usiadłem i opowiedziałem im wszystko. Powiedzieli, że jeszcze będziemy razem.
Nagle zaczął dzwonić telefon, zauważyłem, że to Carola, odszedłem trochę dalej i odebrałem.
-Halo?- powiedziałem.
-Leon, gdzie ty do cholery jesteś?!- krzyknęła, że aż moi rodzice to usłyszeli, bo spytali o co chodzi.
-W Meksyku, przecież ci mówiłem.- powiedziałem.
-A kiedy z łaski swojej wrócisz do Buenos Aires?- powiedziała trochę spokojniej.
-Nie wiem, czy w ogóle wrócę.- odpowiedziałem.
-Co?!- krzyknęła.
-A Violetta i reszta przyjaciół!- dodała szybko.
- Do reszty się odezwę, a do Violetty nie wiem.- powiedziałem.
-Radzę ci się odezwać- powiedziała,a ja usłyszałem jak ktoś się tam nieźle drze.
-Kto tam się ta drze?- spytałem.
-A to Cami i Fran, Vilu zamknęła się godzinę temu w waszej sypialni i nie wychodzi. Chyba będę musiała tam przez okno wchodzić i to jeszcze się po drzewie wspinać.- powiedziała.
-Co?! ale dlaczego się zamknęła?- powiedziałem, nie powiem zmartiwło mnie to.
-No nie wiem pomyśl czemu?- powiedziała.
-Przeze mnie?- powiedziałem.
-No brawo 1 próba i trafiony zatopiony.- powiedziała.
-Gratuluję, udało ci się doprowadzić ją do takiego stanu.- dodała.
-Co?!- krzyknąłem.
-To co powiedziałam. Muszę iść im pomóc cześć-powiedziała i się rozłączyła.
-Ale- usłyszałem tylko pikanie w telefonie.
-Co się stało?- spytała mama.
-Nic.- odpowiedziałem i zaczęliśmy wspominać wspólne chwile.*



I to jakby na tyle na razie Podoba się?? Mam nadzieję, że tak.

+ Informacja.

Czytają mnie tylko 3 osoby w tym anonim. Jeśli czyta was więcej, to proszę SKOMENTUJCIE!~!!!!<3

Po raz kolejny rozważam zawieszenie bloga.

Buziaczki<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział 15:http://leonetta4.pinger.pl/m/22202454
Rozdział 16: Nie wiesz, że się puka?!

(...) A był to Diego. Jak on tak może, przecież to nie jest jego dom!
-Nie wiesz, że się puka?!- krzyknęłam wstając z kanapy.
-Wyluzuj kotku- powiedział i się uśmiechnął.
- Wchodzisz jak do stodoły! I nie mów do mnie kotku!- krzyknęłam.
- Oj kochanie ty moje- powiedział, podszedł do mnie i mnie pocałował.


Gdy mnie pocałował usłyszałam jak ktoś trzaska drzwiami, wiedziałam, że to Leon. Natychmiast się odsunęłam i walnęłam Diego z liścia w twarz, po czym wyrzuciłam go z domu. Około 2 w nocy, gdy czekałam na Leona zasnęłam...*
*3 w nocy, Leon:
Jestem w barze, nieźle pijany. Wolę się upić i mieć spokój. Nie wracam do domu, mam to gdzieś. Gdy tak siedziałem podszedł do mnie Maxi.
-Stary ty jesteś nachlany i to maksymalnie- powiedział.
-My szukamy cię po całym Buenos Aires a ty w knajpie jesteś nawalony- powiedział Marco, który z innymi chłopakami właśnie podszedł.
-Dajcie mi spokój- powiedziałem.
-Stary, chodź zawieziemy cię do domu- powiedział Andres i wzięli mnie wyprowadzili. Ja powtarzałem, że nie idę do domu, ale i tak do niego trafiłem.*
*Następny dzień, Francesca:
Tak się martwiłam o Leona, gdy Vilu zadzwoniła. Muszę się dowiedzieć o co poszło, że on się tak upił. Marco mi opowiadał aż mnie zatkało normalnie. Właśnie dzwonię do Vilu.
-Halo?- powiedziała.
-Violu co się stało między tobą a Leonem?- spytałem prosto z mostu.
-Wczoraj przyszedł Diego i mnie pocałował, a Leon to wszystko widział. Fran ja się dopiero z nim pogodziłam, a znowu jestem z nim pokłócona.- było słychać, że płacze.
-Oj Vilu nie płacz, ułoży się wam. Ja muszę kończyć, bo Marco mnie woła na śniadanie. Spotkamy się później?- powiedziałam.
-Jasne.- powiedziała i się rozłączyła.*
*Viola:
Zeszłam na dół i zobaczyłam śpiącego Leona na kanapie. Postanowiłam go ominąć i poszłam do kuchni, gdzie przygotowałam śniadanie.

Nagle do kuchni wszedł Leon, wziął wodę i usiadł na krześle.
-Pogadajmy, prosze- powiedziałam.
-Nie mamy o czym.- powiedział, wstał i zaczął wychodzić, jednak ja podeszłam do niego i chwyciłam go za rękę.
-Leon proszę cię wysłuchaj mnie- powiedziałam i spojrzałam mu w oczy.
-Byle szybko, bo mnie głowa boli- powiedział.
-Leon to co się wydarzyło wczoraj to nie tak jak myślisz. To Diego mnie pocałował, nie ja jego. Leon proszę cię uwierz mi.- powiedziałam.
-Violetta ja nie jestem ślepy. -powiedział.
-Ale Leon ja ci mówię prawdę.- powiedziałam.
-Możesz jeszcze powiesz mi prawdę mówiąc, że to jego kochasz, a nie mnie.- powiedział.
-Co?- powiedziałam i zrobiłam zaskoczoną minę

- To co słyszałaś- powiedział.
-Tylko, że ty też nie jesteś święty! Przypominam ci, że ja dalej pamiętam o tym, że Lara jest w ciąży z TOBĄ!!!- krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami. Postanowiłam pójść pogadać z Carolą.*
*Carola, właśnie piszę piosenkę do końca, mam już prawie całą i jutro zaczynamy kręcenie teledysku, gdy tak pisałam, ktoś wszedł do pokoju, a była to Vilu, zapłakana Vilu

Wiedziałam, że coś się stało i nawet przeczuwałam co...


Jak sądzicie czy Carola pomoże Vilu?
Przepraszam, że nie dodawałam rozdziału, ale miałam problem z dodaniem wpisu, nie wiem dlaczego. Buziaczki<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział 14:http://leonetta4.pinger.pl/m/22162429
Rozdział 15: Pod jednym warunkiem...

*Viola:
Gdy Leon mnie pocałował byłam pewna, że muszę mu wybaczyć. Przyszłam do niego, bo go kocham i chcę z nim być:
-Leon...-powiedziałam.
-Tak?- spytał.
-Wybaczę ci... pod jednym warunkiem.- powiedziałam.
-Słucham?- powiedział.
-Gdy tylko się dziecko urodzi robisz test na ojcostwo.- powiedziałam.
-Jasne nie ma sprawy- powiedział i mnie pocałował:
A co się potem stało to możecie się domyślić *
*Następny dzień, Francesca
Ja ubrana w:
Cami w:

Carola w:
Idziemy do Vilu, dzisiaj mamy wolne od Studio więc razem z Vilu idziemy na zakupy. Wiemy, że pogodziła się z Leonem to cudownie.*
*Leon:
Violetta idzie z dziewczynami na zakupy. Niech zaszaleje, a ja idę z chłopakami na piwo do knajpy. Gdy zeszła wyglądała cudownie:
-Wyglądasz cudownie- powiedziałem podchodząc do niej i całując ją.
-Dziękuję- powiedziała, a zaraz usłyszeliśmy dzwonek.
-Pa kocham Cię- powiedziała, pocałowała mnie w policzek i wyszła, ja natomiast wziąłem buty, ubrałem je i poszedłem do knajpy.*
*Wieczór, godzina 22:
Violetta:
Wróciłam z zakupów około 18, było cudownie. Trochę się martwię, bo Leon jeszcze nie wrócił, a jest 22. Dzwonię do niego ale nie odbiera. Nagle ktoś wszedł do domu a był to....*


Jak myślicie kto?? Miałam tymczasowy brak weny i czasu i dlatego dopiero teraz jest rozdział<3

Buziaczki!!<3
  • awatar LEONETTA FOR EVER!!!: .... a wejdzie diego i powie że dziecko lary jest też jego a nie leona.
  • awatar LEONETTA FOR EVER!!!: Super rozdział pisz więcej bo są cudowne ja już raczej mam przerwę od pingera ale codziennie sprawdzam czy dałaś kolejny rozdział.
  • awatar Gość: cudo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozdział 13: http://leonetta4.pinger.pl/m/22153128
Rozdział 14: Proszę Cię...

*Następny dzień, Carola:
Jestem właśnie z Vilu na próbie. Nie wypytywałam jej wczoraj o to co mi powiedziała. Postanowiłam, że zrobię to dzisiaj, a oto zdjęcia z próby Vilu:


*
*Vilu:
Ja już nie jestem sobą. Nie potrafię rozmawiać tak jak kiedyś itd. Nie potrafię spojrzeć Leonowi prosto w oczy, poprostu nie umiem. Tylko z Carolą potrafię normalnie rozmawiać, nie wiem czemu. Właśnie jesteśmy na mojej sesji. Gdy wyszłam na dwór, gdzie miałam pozować zauważyłam wszystkich ze Studia, w tym Leona... Postanowiłam to zignorować, a oto zdjęcia z mojej sesji:







*
*Wieczorem, Leon:
Właśnie oglądam zdjęcia Vilu z różnych sesji i nasze wspólne. Pamiętam jak robili je nasi przyjaciele:


Gdy tak przeglądałem nasze zdjęcia ktoś zapukał do drzwi domu. Ja wstałem, podszedłem i otworzyłem.
Zauważyłem Violę.
-Cześć, mogę.-spytała.
-Tak- powiedziałem i odszedłem od drzwi, usiadłem na kanapie.
-Nie chcesz mi czegoś powiedzieć?- spytała.
-Wszystko co ci powiem i tak weźmiesz za kłamstwo.
-Powiem tlko jedno. Wybacz mi...Proszę Cię...- I do tego ją pocałowałem...*

Jak myślicie jak zaraaguje Vilu?? Czy się pogodzą? Co będzie z Larą?? Zobaczymy!!<3
  • awatar LEONETTA FOR EVER!!!: Super opki błagam pisz ich więcej bo aż chce się czytać!!!!!!!! 《 vilu wybaczy leonowi ♥ i się okaże że to dziecko albo andresa albo brodwaya 》
  • awatar Gość: uu super!!!<3 Dawaj szybko next!!♥
  • awatar Gość: supcio
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział 12: http://leonetta4.pinger.pl/m/22131835
Rozdział 13: Leon będzie ojcem...

*Viola:
Jestem w domu Leona i pakuję swoje rzeczy. Nie chcę go znać, jak on tak może! Dobra może nie byliśmy razem ale podobno mu bardzo na mnie zależało... Ta właśnie widzę jak.
-Violetta.- powiedział.
-Violu- powtórzył.
-Co?!- krzyknęłam.
-Ja chciałem ci powiedzieć, ale musiałem się upewnić, rano dowiedziałem się od Maxiego i poszedłem się upewnić.- powiedział.
-Podobno gdy mnie nie było bardzo ci na mnie zależało. Jasne! Zostaw mnie w spokoju! Z nami koniec!-krzyknęłam i wyszłam z domu Leona.*
*Carola:
Gdy Viola przyszła zapłakana do domu nie wiedziałam o co chodzi. Postanowiłam wypytać ją przed koncertem. Właśnie pomagam jej się przygotować. Na widowni zauważyłam całe Studio, w tym Leona...
-Hej Viola powiesz mi co się stało, że wróciłaś?- spytałam.
-Leon będzie ojcem...- powiedziała ledwo powstrzymując płacz.
-Okey pogadamy po koncercie a teraz nie płacz bo za 5 min na scenę i nie możesz się rozmazać.- powiedziałam.
-Leon jest prawda?-spytała.
-Tak ale nie przejmuj się, a teraz szybko idziemy!!- krzyknęłam i popchnęłam ją na scenę. A oto koncert Vilu!!:
Viola była wspaniała!!*
*Leon:
Właśnie jestem na TT i oglądam zdjęcia Vilu. Tęsknię za nią. Dodała zdjęcia z dzisiejszej próby:

Wyszła na nich cudownie.*

I jak?? Po 3 dniach dodaje wam rozdział 13, buziaczki<3
 

 
rozdział 11: http://leonetta4.pinger.pl/m/22120318
Rozdział 12: Słucham?! Z tobą?!
*Maxi:
Właśnie idę do domu Leona i Violi. Vilu na 100% nie ma bo widziałem jak szła ulicą. Muszę pogadać z Leonem, to nawet lepiej, że jej nie ma. Właśnie pukam i otwiera Leon.
-Siema stary, wchodź.-powiedział i otworzył drzwi. Ja natomiast wszedłem do środka.
-Leon musimy pogadać.- powiedziałem siadając na kanapie.
-No wal co jest?- powiedział siadając na kanapie na przeciwko.
-Widziałem Larę... I jeśli się nie mylę to....- nie dokończyłem.
-To co?! Maxi gadaj-powiedział poddenerwowany.
- I jeśli się nie mylę to jest w ciąży.- wydusiłem z siebie.
-Co?!- krzyknął wstając z kanapy.
-Ale jak ? To nie możliwe!!-dodał
- Lepiej będzie jak z nią pogadasz.-powiedziałem i opuściłem jego dom.*
*Leon:
Nie mogę w to uwierzyć, że Lara jest w ciąży. Muszę z nią pogadać. Właśnie dotarłem do jej domu. Zapukałem i ją zobaczyłem..
-Cześć- powiedziałem.
-Cześć Leoś. Co cię sprowadza?- powiedziała uśmiechając się.
-To prawda, że jesteś w ciąży?
- Tak to prawda.-powiedziała.
Za moimi plecami pojawiła się Violetta. Ja jej nie zauważyłem, ale Lara na pewno.
-Z kim?- spytałem.
-Jak to z kim? Leoś to proste, z TOBĄ- specjalnie podkreśliła ostatnie słowo.
- Słucham?! Jak to z Tobą?!- krzyknęła Viola a ja się odwróciłem.
-Viola wyjaśnię ci to.-powiedziałem i podszedłem do niej.
-Nie chcę cię słuchać! Daj mi spokój.- powiedziała ze łzami w oczach i uciekła, a ja za nią pobiegłem.
*
*Lara:
Oj jak mi szkoda Violetty. Boże... Co ja gadam?! W ogóle mi nie jest jej szkoda. Bardzo jej tak dobrze. Już mam plan jak być blisko Leona. Gdy się rozstaną wykorzystam to. Zbliżę się do Leona i Violetta będzie mogła sobie pomarzyć o tym aby ponownie z nim być. Poszłam do sypialni z szerokim uśmiechem.


No no no... Trochę się dzieje. Viola dowiedziała się szybko o tym, że Lara jest w ciąży. Jak sądzicie czy Leonetta się rozstanie? Jeśli tak to Lara może to wykorzystać. A takie pytanka do was:
1. Czy Leonetta ma się rozstać(za kilka rozdziałów by się pogodzili.)?
2. Czy sądzicie, że Leon jest na prawdę ojcem dziecka Lary?

Odpowiadajcie i do zobaczenia nie długo moi kochani<3
  • awatar Gość: super!!! 1.Tak ale mają się pogodzić szybko! 2. Nie jak dla mnie to Lara ściemnia. super piszesz opki!!!<3
  • awatar On beat ~ W rytmie :*: Fajny rozdział . Lara wstrętna ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 10: http://leonetta4.pinger.pl/m/22087841
Rozdział 11: Prawda?! Powiedz czy to prawda!!!
*Violetta:
Ja mam tego dość! Świetnie układa mi się z Leonem a tutaj znowu ten cholerny anonim. Jutro mam koncerty! Zaczynam trasę koncertową. Zaczynam od Buenos Aires. Wczoraj wydałam swoją płytę i pora ją wypromować poprzez koncerty. Są to piosenki, które pisałam za czasów studio. Ale mniejsza o to. Leonem nie wiem czy mnie zdradza czy nie! Mam dość. O właśnie przyszedł.
-Cześć kochanie.- chciał mnie pocałować ale się odsunęłam.- coś się stało?-dodał.
-Prawda?! Powiedz mi czy to prawda?!-krzyknęłam.
-Spokojnie, czy co jest prawdą?- powiedział spokojnie.
Ja nic nie powiedziałam tylko pokazałam mu zdjęcie.
- To nie prawda!- krzyknął
-Leon ja mam tego dość! Znowu się zaczyna! Ja mam tego dosyć! Nie wiem czemu ktoś chce zniszczyć nasz związek. Ja tak długo nie będę mogła sobie poradzić.- krzyknęłam.
Leon natomiast podszedł i mnie pocałował. Nie wyrywałam się tylko pogłębiałam pocałunki, a co potem się stało zostawiam dla siebie<3.*
*Lara:
Wróciłam do Buenos Aires. Po tym jak musiałam na jakiś czas opuścić BA z powodu moich rodziców. Leon niech sobie nie myśli, że się ode mnie uwolni. Właśnie wczoraj dowiedziałam się, że jestem w ciąży. I albo jest ze mną albo płaci alimenty. A to nie będzie mała kwota! Jeszcze pożałuje. Napisałam mu list, który mu jutro podeślę, jeszcze mnie popamięta! Jestem w 100% pewna, że to jego dziecko. Innej opcji nie ma.
*Maxi:
Będąc na spacerze z psem:
Zauważyłem Larę. Nie wiem czego ona znowu tu szuka. Mam nadzieję, że nie zepsuje nam Leonetty po raz kolejny. Zauważyłem, że tak jakby trochę jej się brzuch powiększył... Nie ona nie może być w ciąży... Nie to nie możliwe.... A może...*



I co jak się podoba?
Lara i ciąża niezłe zaskoczenie, prawda? Zobaczymy czy Leon jest ojcem, czy też nie. Ale to wyjaśni się za jakiś czas<3
Komentujcie!!!!
3 komki= Next!!!

Buziaczki<3
I sorry, że nie pisałam przez 6 dni<3
Buziaczki<3


 

 
Rozdział 9:http://leonetta4.pinger.pl/m/22076534
Rozdział 10: Ma ona mieszkać TUTAJ!
(..)-To nie dopuszczalne!Masz dopiero 19 lat.
-No właśnie mam to 19 lat!-krzyknęła
-Nie możesz!-krzyknąłem
-Mam dziewiętnaście lat i mam prawo! Jestem pełnoletnia!- krzyknęła i poszła na góre do swojego pokoju, ja natomiast poszedłem do sypialni.*
*Vilu, godzina 22:
Gdy tylko zerknęłam do sypialni ojca i Angie zauważyłam, że śpi, więc po cichu z dwoma walizkami wyszłam z domu. Jak byłam już przed domem to zadzwoniłam po Leona:
-Halo Violu gdzie jesteś?
-Obok mojego domu, przyjedziesz po mnie?
-Tak, zaraz będę.- powiedział i się rozłączył.
Po 5 minutach przyjechał i pojechaliśmy do domu Leona*
*Następnego dnia, godzina 7:20, dom Violetty, Carola:
Nie wiem co się wczoraj stało ale wujek to już chyba po policję zadzwonił. Nie myliłam się, gdy zeszłam na dół a tam wujek i policja. No on przegina!
-Co tu się dzieje?!-krzyknęłam schodząc po schodach.
-Jak to co? Policja pojedzie po Violettę.-powiedział wujek
-Słucham?! Wujek zlituj się!!!-krzyknęłam razem z mamą.
-Przecież ona ma 19 lat!- krzyknęłam.
-Według pana Castillo nie wyraził zgody na to aby Violetta Castillo nie mieszkała po za domem.- powiedział policjant.
-Wujek!- krzyknęłam
-Co?- powiedział i się na mnie popatrzył.
-Jesteś skończonym idiotą! Jak po własną córkę policje wysyłać. Ona jest SŁAWNA! Wiesz jaka siara to dla niej będzie?!- Krzyknęłam.
-A co mnie to! Nie zgadzam się na związek jej i Leona! Ma ona mieszkać TUTAJ!- krzyknął.
-Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę!-krzyknęłam i wyszła z domu trzaskając drzwiami.
Po 20 minutach dotarłam do studia. Zobaczyłam Vilu i innych podbiegłam do nich.
-O Carola i jak wyspana?- spytał Jorge
-No tak jakby. Vilu coś narobiła z wujkiem wczoraj?- spytałam.
-A powydzierałam się na niego trochę a co?- spytała Vilu.
-Taa trochę to czemu...- nie dokończyłam bo mi przerwała.
-To czemu co?!-krzyknęła
-Ciekawa historia... Niby trochę, a wujek dzisiaj jak rano zeszłam na dół to gadał z policją więc uważaj bo mogą przyjść z nakazem wrócenia do domu.- powiedziałam.
-Co?!-krzyknęli wszyscy równo.
-To co powiedziałam.- powiedziałam i odeszłam, do studia, bo miałam mieć sesję. A oto efekty tej sesji:


*

I jak?? Podobało się?? Szczere oceny!

i warunek bo to moje pisanie wychodzi na pisanie bez sensu

3 komki= następny rozdział!

Ciaoooooooooo!
 

 
*Następny dzień, Carola:

Jestem nie wyspana! Padnięta! I wkurzona. Wujek całą noc ganiał i darł się na całego:,, Ona nie może z nim zamieszkać! Jeszcze będę miał szybciej wnuki niż planuję!" Ale to ostatnie to było dobre zawsze jak to sobie przypominam to śmieję się na całego. A potem znowu krzyczał:,,Jeszcze jej nie ma?!" Miałam nawet w planie po policje zadzwonić, ale mi mama zabroniła...
-Viola!-krzyknęłam.
-Nom?
-Masz iść do domu po lekcjach i pogadać z wujkiem!
-Nie krzycz tak, co ci jest?-spytał Leon.
-Jestem padnięta, nie wyspana. Wujek darł się całą noc czemu cię jeszcze w domu nie ma, że nie pozwoli ci z Leonem mieszkać itd. Radzę ci z nim pogadać bo jak się tej nocy nie wyśpię to wszyscy na tym pocierpicie!- powiedziałam wściekła i poszłam do sali Greogria. Za nim poszłam do jego sali to poszłam się przebrać w strój do tańca:
*Wieczorem, dom Violetty, German:
To jest nie możliwe! Jest 20 a Violetta nawet nie przyszła nas odwiedzić! Nie przyszła po nic! Nie ręczę Verdasowi jak się tam w tym jego domu coś jej stanie. Nagle drzwi się otworzyły a była to Viola.
-Violu, córciu- podbiegłem do niej i ją przytuliłem.
-Cześć tato.
-A gdzie twoje rzeczy?-spytałem zdziwiony.
-Bo... tato.... ja przyszłam po resztę swoich rzeczy bo chcę zamieszkać z Leonem.- powiedziała siadając na kanapie...*

Jak sądzicie jak zareaguje German? Czy Violetta zamieszka z Leonem na stałe? Czy German się zgodzi na to i jak będzie znosił brak córki w domu?

Zobaczymy w następnych rozdziałach.
Taki trochę krótki bo brak komentarzy. Proste
I zapraszam was na bloga mojej kol, też pisze opki:
http://kasia614.blogspot.com/

Bardzo serdecznie zapraszam. I komentujcie moje i jej opki<3
 

 
Tak na początek to sorry za 36 dni nieobecności. Wynik takiej nie obecności z powodu braku komentarzy. Stwierdzenie moje?
Nie ma komków nie ma rozdziałów.
To pierwsze jest, a drugie:
Nikt nie komentuje bo mój opek to badziewie.

Ale zobaczymy co będzie jak dodam next<3


Pozdrawiam<3
 

 
Rozdziął 7: http://leonetta4.pinger.pl/m/21775992
Rozdział 8: A co ma piernik do wiatraka?!
__________________________________________________
(...)
- To mu powiedz, że nie i już.
-No ale jak będzie mnie o wszystko wypytywał i się wygadam?!- spytała Vilu.
- To ci utnę ten język wtedy- powiedziała Cami.
-I nie krzycz tak bo chłopaki usłyszą- powiedziała Fran.
-Eh nie wiem coś zrobię- powiedziała Vilu
-Na stówe.- odpowiedziałam, po czym wszystkie poszłyśmy do sali Gregorio na lekcje.
*Wieczór, dom Castillo, German:
Właśnie Violetta przyszła do nas. Muszę się jej o wszystko wypytać.
-Violu! I jak?! Kiedy wracasz?- spytałem.
-Tato a jakbym tam została już na zawsze, po prostu...
- Nie! Jesteś jeszcze młoda, nie możesz.- przerwałem jej
- Ale tato.
-Nie będę komentował wybryków Verdasa i tego jaki on jest. Nie pozwalam ci!
- A co ma piernik do wiatraka?!- powiedziała Carola, która schodziła po schodach na dół.
-Dużo.
- Ale tato ja mam 19 lat! Wyprowadzam się do Leona i koniec!- krzyknęła po czym wyszła z domu trzaskając drzwiami.
- O nie nie pozwole na to!- krzyknąłem i już miałem iść ale zatrzymała mnie Angie i Carola.
-Po moim trupie- powiedziała Carola.-
Violetta się wyprowadzić może! W końcu ma 19 lat, German!- dodała Angie
- Jakoś jak próbowałam połączyć Vilu i Leona to nie miałeś problemów, a teraz jak chce z nim zamieszkać to masz! Weź ty się zdecyduj dobra?!- krzyknęła Carola, po czym poszła na góre, a ja do gabinetu.*
*Dom Leona, Leon:
Viola weszła do domu bardzo zdenerwowana, po czym szybko pobiegła do sypialni, nie wiedziałem o co chodzi, poszedłem na góre i zobaczyłem ją leżącą i piszącą w pamietniku.
Postanowiłem się jej wypytać o co chodzi:
-Hej kochanie i co gadałaś z tatą?- spytałem.
- Tak powiedział że jestem za młoda, żeby u ciebie mieszkać.- odpowiedziała.
- I co chcesz zrobić.- spytałem.
-No jak to co?! I tak tu zamieszkam z tobą czy się mu to podoba czy nie.- odpowiedziała i mnie pocałowała.



Taki krótki. Następny będzie dłuższy obiecuję
Bardzo was przepraszam, że nie było rozdziału aż 19 dni ale szkoła... Masakra...
 

 
Rozdział 6:http://leonetta4.pinger.pl/m/21760987
Rozdział 7: Ale Verdas nie!
__________________________________________________
*Wieczorem dom Germana, German:
JAk ja się nie pokoję o Violettę. Nie wiadomo co ona tam robi w domu Leona. Co oni razem robią. Jestem głupi, że bez żadnych przeciwskazań pozwoliłem się jej do niego wyprowadzić.
-German uspokój się!- krzyknęła Angie
- Oni tam nic takie nie robią!- krzyknęła Carola.
- A skąd wiesz?!- krzyknął też i German.
-Bo Violetta ma jeszcze rozum?!- krzyknęła Angie
- Ale Verdas nie!- krzyknął German.
-Wujek źle go oceniasz!!! Leon nie jest zdolny do nie powiem czego!- krzyknęła Carola.
-A idę zrobić sobie kawę, żeby się uspokoić.- powiedział German.
-Tak idź, ja idę z tobą- powiedziała Angie i poszli.
-Taa a ja sobie pójdę gdzieś pa.- powiedziała Carola i wyszła z domu.*
*Dom Leona i Violetty, Violetta:
Właśnie razem z Leonem leżymy na kanapie i wpatrujemy się w telewizor. Nie ma nic ciekawego. Nagle zadzwonił dzwonek, wstałam i poszłam otworzyć a w nich stoi Carola.
-Cześć Carola wchodź- powiedziałam i otworzyłam szerzej drzwi.
-Cześć dzięki.- powiedziała i weszła.
-O Carola co cię tu sprowadza?- spytał Leon.
- Wujek- odpowiedziała.
-Co? Co z tatą?- spytałam.
- Po za tym, że wariuje tam w domu to nic.- odpowiedziała.
- Ale że co?- spytałam.
- Wymyśla niestworzone historie itd. Vilu proszę cię zadzwoń do niego powiedz mu coś bo ona tam zaraz zwariuje a ja i mama razem z nim i to przez niego.
-Okey- powiedziałam, wzięłam telefon i wybrałam numer do taty.
-Dzięki, ja spadam papa- powiedziała i wyszła.*
*Około 15 minut później dom Violetty, Carola:
Właśnie wchodzę do domu a tam wujek goni po całym salonie. Rozmawia z Violą, a mama tylko się przygląda:
-Ej a jemu co?- spytałam.
-Rozmawia z Violettą. Wypytuje ją o wszystko nawet wiesz o co.- odpowiedziała
- Wiem nie musisz kończyć- odpowiedziałam i zrobiłam dziwną minę, następnie poszłam do swojego pokoju.*
*Dom Ludmiły, Ludmiła:
Właśnie siedzę w salonie i oglądam katalogi aż tu nagle ktoś zadzwonił do drzwi mojego domu. Poszłam otworzyć a za nim Federico z kwiatami.
- Fede- powiedziałam z uśmiechem
- To dla ciebie- powiedział i podał mi kwiaty.
- Dziękuję, wejdź- wzięłam kwiaty i zamnkęłam drzwi jak Fede wszedł.
- To po co przyszedłeś- spytałam, siadając obok niego na kanapie.
-Pogadać.- odpowiedział
-Pogadać? O czym?- zaczęłam się denerwować.
-Posłuchaj Ludmiła, między nami kiedyś coś było. Ja nadal cię kocham i chciałbym aby coś było znowu między nami- powiedział.
Byłam bardzo zaskoczona. W odpowiedzi pocałowałam go.
*Następny dzień, dom Leona, Viola:
Właśnie się obudziłam. Wczoraj była niesamowita noc. Chyba się domyślacie, nie muszę zdradzać szczegółów. Bardzo się cieszę, że spędziłam tę noc z Leonem. Przy nim czuję się bezpieczna. Gdy tak rozmyślałam postanowiłam napisać coś w moim pamiętniku dawno w nim nie pisałam. Podeszłam do torebki i wyjełam pamiętnik, po czym usiadłam na łóżku i zaczęłam pisać:
Po tym jak skończyłam pisać zeszłam na śniadanie , bardzo mi smakowało ponieważ zrobił je MÓJ Leon. Po tym wyszliśmy do Studiu.*
*Studio, Carola:
Viola właśnie powiedziała nam o swojej nocy z Leonem. Bardzo się ucieszyłyśmy. Ale zawsze musi coś być nie tak.
-Viola- powiedziała Fran.
-Tak?- spytała uśmiechnięta od ucha do ucha.
- Co z wujkiem? Przecież jak on się dowie to cię w pokoju zamknie.- powiedziałam.
-I już nigdy z niego nie wypuści- dokończyła Naty.
-Emm... Faktycznie macie rację dziewczyny.- odpowiedziała i się posmuciła.
-Mam pomysł- powiedziałam.
-No mów- powiedziała Cami.
-Po prostu nic mu nie mów- powiedziałam.
- A jak spyta?- spytała.
- To...

Jak sądzicie co odpowie Carola i jaką decyzję podejmie Viola? Zobaczymy.

Tak wybiegłam trochę do przodu, jeszcze nie było ale po prostu na początku myślę, że wiecie o co chodzi. Nie chciałam pisać tej nocy, bo po 1 nie umiem czegoś takie pisać, a po 2 noo jednak nie chcę zepsuć tego bloga!

Mam nadzieję, że się wam spodoba i nie obrazicie się o wybiegnięcie tak do przodu
Buziaczki<3
 

 
Rozdział 5: http://leonetta4.pinger.pl/m/21656825
Rozdział 6: A czemu niby mam ci wierzyć?!
__________________________________________________
*Wieczorem, dom Violetty, Carola:
Właśnie siedzę w pokoju Violetty razem z mamą i uspakajamy Violę. Ona jest jak jakaś torpeda. Zaczęła się już nawet pakować, chce wylecieć. Film w którym grała został odwołany z jakiegoś tam powodu. Sama nie wiem. Ja ją to normalnie ukatrupię.
-Viola uspokój się!- powiedziałam.
-Nie!-odpowiedziała.
-Dobra to zrobię inaczej- powiedziałam i wybrałam numer do Diego.
-Chcesz żeby tu przyszedł?- dodałam
-A co mnie to niech przychodzi- odpowiedziała.
-Dobra.- wybrałam numer ale nie Diego tylko Leona. Po 5 minutach już był razem z dziewczynami. Ja po kryjomu wzięłam klucz do pokoju Violi. Razem z Angie wyszłyśmy a chłopaki wepchali Leona do pokoju Violi. Po czym ja szybko je zamknęłam na klucz.
-Dopóki się nie dogadacie nikt z was nie wyjdzie!- powiedziała Ludmi i zeszliśmy do salonu.*
*W tym samym czasie pokój Violetty, Violetta:
No ja je normalnie uduszę! Zamknęły mnie z Leonem w pokoju. On coś tam mówi o tym, że Lara nie jest jego dziewczyną, że ja nią jestem itd.
-A czemu mam ci niby wierzyć?!- krzyknęłam.
-A temu- powiedział, podszedł i mnie pocałował:
Potem zadzwoniliśmy do Caroli po czym nas wypuścili. Około 20 wszyscy poszli do domów. Leon zaproponował mi abym przenocowała u niego kilka dni. Ja postanowiłam, że tak zrobię na tydzień. Tata nie mógł mi zabronić bo jestem pełnoletnia a po za tym byłam zdziwiona, że nie miał nic przeciwko. Po 2 godzinach byłam już pod jego willą.*
*Dom Leona około 23, Leon:
Właśnie leżymy razem z Violą w sypialnia przytuleni do siebie:

Cieszę się, że jestem razem z Violettą. Jednak ona coś przede mną ukrywa. Ja to wiem, ponieważ słyszałem ostatnio rozmowę Caroli i Violi najbardziej utkwiło mi to:
,,- Carola nie rozumiesz nie mogę Leonowi tego powiedzieć. Zerwie ze mną.
-Ale Viola to było jak byliście razem ale przed tym jak WYJECHAŁAŚ"
I to były ostatnie słowa wypowiedziane w ich rozmowie bo do klasy wszedł Gregorio a za nim wszyscy uczniowie. Jednak nie powinienem się tym martwić.*
*Następny dzień, Studio, Francesca:
Viola jest jakaś nie obecna razem z Carolą i Cami wymachujemy jej od 5 minut przed oczami a ta nic.
-Viola!- krzyknęła Cami.
-Viola ziemia!- krzyknęła Carola.
-Przespałam się z Leonem- powiedziała Ludmi po czym Viola się ocknęła.
-Co?!-krzyknęła.
-Uspokój się to był żart żebyś się w końcu obudziła. Nie przespałam się z nim.-powiedziała Ludmi.
Wtedy podszedł do nas FEDERICO. Skąd on się tu wziął?!
-Fede- krzyknęła Ludmi i go przytuliła.
-Co ty tu robisz?- spytała Cami
-stoję, przyjechałem-odpowiedział z uśmiechem na twarzy
- Ale jak przecież były podobno jakieś problemy z twoim powrotem- powiedziała Ludmi.
- Carola- odpowiedział.
-Jesteś genialna- krzyknęła Ludmi i ją przytuliła.
Potem jeszcze chwile rozmawiali i poszli na zajęcia do szkoły.*


Taki krótki wiem Sorki, że przez 16 dni nie pisałam Miałam zepsutego laptopa
Podobał się rozdział??
Buziaczki i papa<3
  • awatar On beat ~ W rytmie :*: Super Fedemiła jest <3
  • awatar Gość: Super że sie pogodzili.rozdział niesamowity!!<3
  • awatar Gość: Cudowny jesteś niesamowita!! Czekam na next
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›